Nachodził, groził i wyzywał. Teraz odpowie przed sądem.
41-letni mieszkaniec Gdyni nie mógł się pogodzić z zawodem miłosnym. Nachodził swoją byłą partnerkę w miejscu pracy - na przemian groził, prosił i wyzywał. Krewkiego zalotnika zatrzymali policjanci. Teraz odpowie przed sądem.
We wtorek do Komisariatu Policji w Gdyni Chyloni przyszła 35-letnia kobieta, prosząc o pomoc w sprawie swojego byłego partnera. Byli parą zaledwie 3 miesiące i rozstali się pół roku temu. Mimo upływu czasu, mężczyzna nie przyjmował do wiadomości rozpadu ich relacji. Regularnie przychodził do sklepu, w którym kobieta pracuje, wyzywał ją i groził. W czasie gdy nie miał ataków agresji, pisał jej wiadomości, zapewniając o głębokich uczuciach.
Podczas jednego z napadów złości wybił ręką witrynę sklepową i uciekł. Kobieta w końcu uznała, że sprawy zaszły za daleko. Bała się już nie tylko o siebie, ale też o trójkę swoich dzieci. Postanowiła całą sprawę zgłosić Policji.
Jeszcze tego samego dnia kryminalni z Komisariatu Policji w Gdyni Chyloni zatrzymali 41-letniego mężczyznę, który okazał się być już znany Policji. Usłyszał zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz zniszczenia mienia. Mężczyznę następnie przesłuchał prokurator, który zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji. Teraz sprawa trafi na sądową wokandę. Za popełnione przestępstwa grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
